Najnowsze informacje ze świata wirtualnego
Zarabianie na kredytach.
Czy można zarabiać na kredytach? Oczywiście. I nie mówię tutaj o bankach, które udzielają kredytów właśnie w tym celu. Żeby na nich zarobić. Mam na myśli inny sposób zarabiania z powodzeniem stosowany przez osoby prywatne. Ostatnio w sieci modne stały się programy partnerskie umożliwiające zarabianie na pośrednictwie w sprzedaży różnych produktów i usług. Oczywistym było, że do tej puli produktów i usług wejdą kredyty mieszkaniowe. Firma prowadząca program partnerski posiada stronę, na której się rejestrujemy. Otrzymujemy link partnerski, czyli unikalny adres, na który będą wchodzić nasi klienci. Ktoś mógłby zapytać, dlaczego unikalny? Z bardzo prostego powodu. Ten adres, na który osoba wchodzi jest dla programu partnerskiego informacją, kto polecił tą osobę i komu wypłacić prowizje w przypadku, gdy dana osoba kupi jakiś produkt. Oczywiście nie chodzi tylko o zakup w danym momencie. Nie raz zanim dokonamy zakupu zastanawiamy się dzień lub dwa. Programy partnerskie znalazły na to sposób. W komputerze klienta wchodzącego przez nasz link partnerski jest zapisywana informacja, kto go polecił. Informacja ta jest zapisywana w postaci ciasteczek cockie. Z takim miasteczkiem klient wchodząc na link partnerski nawet po miesiącu czy dwóch nadal będzie identyfikowany jako nasz klient i w przypadku, gdy zrobi zakupy to właśnie my dostaniemy prowizję. System prosty i bardzo korzystny i dla banku i dla programu partnerskiego i dla nas. Weźmy takie kredyty na mieszkanie. Dzięki temu, że ktoś kupi taki produkt za naszym poleceniem dzieją się dwie rzeczy. Bank zarabia gdyż sprzedał dobry produkt. Dzieli się tym zyskiem z programem partnerskim a system programu partnerskiego nalicza prowizje osobie polecającej. I tym sposobem wszyscy są zadowoleni. Warto wspomnieć, że ten sposób zarabiania wart jest uwagi z jednego powodu. Kredyt mieszkaniowy jest produktem bardzo wysokiej wartości. Prowizja od sprzedaży takiego produktu również jest wysoka. Rekordziści otrzymywali nawet pięć tysięcy złotych za jeden kredyt! Ja oczywiście również jestem uczestnikiem programu partnerskiego. Nie zarobiłem w nim kokosów. Ale nie zostałem też bez zarobku. A jeśli chodzi o tak wielkie prowizje, powiem, że pracuje nad nimi. Może kiedyś przyjdą.